Artykuły

Bardziej zaawansowane algorytmy przetwarzania i oceny danych wymagają większych mocy obliczeniowych. To fakt oczywisty, do którego nie trzeba przekonywać żadnego programisty. Nie dziwi więc, że firma Texas Instruments wyposażyła swój zestaw ewaluacyjny przeznaczony do budowy nieskomplikowanego robota w mikrokontroler z 32-bitowym rdzeniem ARM – Stellaris LM3S9B92 oraz system operacyjny Micrum μC/OS-III. czytaj więcej
Przyrządów pomiarowych nie kupuje się codziennie. Każdy – amator czy profesjonalista – zazwyczaj szuka czegoś, co po spełnia pewne wymagania użytkowe za tzw. „przyzwoitą cenę”. Oprócz funkcjonalności dla mnie ważne jest też pierwsze wrażenie. Po prostu przyrząd, musi chociażby sprawiać wrażenie solidnego, dobrze wykonanego, z ergonomiczną zmianą zakresów pomiarowych. Dopiero po takim pierwszym, pozytywnym wrażeniu oceniam jego cechy użytkowe. Jeśli nie, to odkładam na półkę i biorę do ręki następny. czytaj więcej
Ten zestaw ewaluacyjny powstał z myślą o wszystkich, którzy chcą się nauczyć programowania mikrokontrolerów AVR firmy Atmel. Oprócz możliwości dołączenia mikrokontrolerów ATmega8 i ATmega32 płytkę wyposażono również w ciekawe układy peryferyjne, dzięki którym można za jej pomocą wykonać modele kilku użytecznych urządzeń. Połączenia pomiędzy układami wykonano w taki sposób, aby płytkę dało się dowolnie rekonfigurować. Opis płytki był opublikowany w Elektronice Praktycznej 9/2011 (AVT5275), a płytka drukowana i sam zestaw są sprzedawane przez warszawską firmę AVT. czytaj więcej
Ten artykuł jest związany z poprzednio prezentowanym (>>>TUTAJ<<<), jednak zaproponowano rozwiązanie umozliwiające zaoszczędzenie wyprowadzeń mikrokontrolera. Pole odczytowe wyświetlacza ma 6 cyfr LED, po 7 segmentów każda. Doliczając kropkę dziesiętną można powiedzieć, że wyświetlacz wymaga do sterowania 8 bitów, więc same sterowanie segmentami zajmie jeden pełny port. Jeśli użyjemy metody podobnej do tej z poprzedniego przykładu, to dodatkowo sterowanie tranzystorami kluczami załączającymi napięcie na anody cyfr, będzie wymagać następnych sześciu bitów portu. To już razem 14 linii! A jeśli jeszcze konieczne stanie się jakiś układów zewnętrznych takich, jak na przykład klawiatura? Może braknąć wyprowadzeń mikrokontrolera... Prezentowane rozwiązanie to wynik napotkania przeze mnie w przeszłości podobnego dylematu. Chcę pokazać na praktycznym przykładzie jak można zmierzyć się z tak przedstawionym problemem. Pokażę również jak wykorzystać to rozwiązanie do budowy układu prostego licznika impulsów. Użyję w nim przerwania generowanego przez Timer 1 do obsługi wyświetlacza LED oraz przez opadające zbocze sygnału na wejściu INT0 do zliczania impulsów prostokątnych. Użyję również wskaźników i ich arytmetyki – będzie okazja, co nieco się nauczyć. czytaj więcej
Sterowanie pojedynczą cyfrą LED wymaga dołączenia co najmniej dziewięciu wyprowadzeń. Należy bowiem dołączyć 7 segmentów cyfr, kropkę dziesiętną i wspólną anodę czy katodę wyświetlacza. Z tego osiem wyprowadzeń (segmenty i kropka dziesiętna) musi być połączone z mikrokontrolerem lub innym układem sterującym. Co zrobić, gdy jest niezbędne wyświetlenie liczby na przykład na 6 pozycjach? To aż 48 wyprowadzeń! Mało który mikrokontroler ma ich aż tyle. W takiej sytuacji jedynym ratunkiem jest multipleksowanie cyfr, czyli przełączanie ich w czasie wyświetlania tak, że w danym momencie świeci tylko jedna z nich. Multipleksowanie powinno być robione na  tyle szybko, aby oko ludzkie nie dostrzegało zmian cyfr. Ma się wówczas wrażenie, iż wszystkie cyfry świecą światłem ciągłym. To cała tajemnica. czytaj więcej
Dzięki uprzejmości dystrybutora firmy Velleman (sklep.avt.pl) otrzymaliśmy do przetestowania oscyloskop przenośny, który jest dopiero wprowadzany do sprzedaży. Na pierwszy rzut oka, gdyby nie ilustracja na pudełku, ten niewielki przyrząd bardziej przypominałby multimetr albo palmtop niż oscyloskop. Przy tym trochę „dziwny”, ponieważ nigdzie nie widać gałki to zmiany zakresów pomiarowych. Przyjrzyjmy się jego funkcjom. czytaj więcej
Jeśli wzmacniacz zawiera stopień wyjściowy (najczęściej pracują w nim tranzystory MOSFET), który jest na przemian zamykany i otwierany, to układ pracuje w klasie D. Stosując pomiędzy wyjściem a obciążeniem odpowiedni filtr, można uzyskać prawidłowy, niezniekształcony sygnał, jednak pod warunkiem że kluczowanie odbywa się z częstotliwością przynajmniej dwukrotnie wyższą od najwyższej częstotliwości sygnału wejściowego oraz że współczynnik wypełnienia impulsów wyjściowych jest proporcjonalny do wartości chwilowej sygnału audio. Tę grupę wzmacniaczy nazywa się nie bez słuszności wzmacniaczami impulsowymi. Znacznie mniej trafne jest określenie wymyślone przez specjalistów od reklamy, to jest wzmacniacz cyfrowy (D – Digital). Sugeruje to spełnienie marzeń audiofilów, czyli doskonałą jakość dźwięku przy jednocześnie bardzo dużej sprawności. Czy tak jest naprawdę? czytaj więcej
Zestaw ewaluacyjny powstał z myślą o wszystkich tych, którzy chcą się nauczyć programowania mikrokontrolerów PIC firmy Microchip. Jego opis został opublikowany w Elektronice Praktycznej 2/2011 (AVT5275), a płytka drukowana i sam zestaw są sprzedawane przez warszawską firmę AVT. Oprócz możliwości dołączenia mikrokontrolerów różnych typów, zestaw wyposażono w ciekawe układy peryferyjne, dzięki którym można za jej pomocą wykonać modele kilku użytecznych urządzeń. Połączenia pomiędzy układami wykonano w taki sposób, aby płytkę dało się dowolnie rekonfigurować. czytaj więcej
Już dawno zainteresowałem się mikrokontrolerami PIC, jednak przysłowiowe „postawienie kropki nad i” wymusiły skutki kryzysu, który dotknął przemysł elektroniczny i z którego tak ciężko jest mu się otrząsnąć. Stale są trudności z zakupem tych najbardziej popularnych mikrokontrolerów, a ich ceny są windowane do granic możliwości. Być może powinienem pójść z duchem czasu i w nowoprojektowanych urządzeniach stosować mikrokontrolery z rdzeniem ARM, jednak moim zdaniem w przypadku niektórych aplikacji jest to wytaczanie armaty na muchę. czytaj więcej
Projektując system kontroli dostępu mający pracować w pomieszczeniach o dużym zapyleniu postanowiłem do identyfikacji osób wchodzących zastosować karty zbliżeniowe o wymiarach standartowej karty plastikowej ISO. Problemem był zakup odpowiedniego czytnika, gdyż dostępne w handlu były zbyt drogie. Ze względu na bardzo ograniczony budżet projektu postanowiłem wykonać własne czytniki. W zbudowanym systemie znajduje się kilka czytników kart, które są sterowane przez centralkę. To ona podejmuje decyzję o dostępie lub odmowie. Sam czytnik w zaprezentowanej wersji oprogramowania nie zawiera żadnych mechanizmów decyzyjnych – jego zadania sprowadzają się do odczytania kodu zawartego na karcie, przekazania go na żądanie centralki oraz sterowania zamkiem elektromagnetycznym, również zgodnie z poleceniami centralki. czytaj więcej